<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ManCanDo - PhP, MySQL, DIY, porady i triki &#187; &#187; recenzja</title>
	<atom:link href="http://www.mancando.pl/tag/recenzja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.mancando.pl</link>
	<description>Co kupować a czego nie? Ciekawostki z zakresu programowania w PHP. Sztuczki i kruczki MySQL. Zagadnienia z zakresu grafiki komputerowej. Opisy ciekawych rzeczy, które można wykonać samodzielnie.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 05 Dec 2013 18:50:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.0.38</generator>
	<item>
		<title>PowerBank &#8211; kieszonkowe źródło energii</title>
		<link>http://www.mancando.pl/powerbank-kieszonkowe-zrodlo-energii/</link>
		<comments>http://www.mancando.pl/powerbank-kieszonkowe-zrodlo-energii/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Sep 2013 18:15:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotrek]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[felieton]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[bateria]]></category>
		<category><![CDATA[NP-BN1]]></category>
		<category><![CDATA[powerbank]]></category>
		<category><![CDATA[sony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mancando.pl/?p=340</guid>
		<description><![CDATA[Od dłuższego czasu popularnym standardem ładowania przenośnych urządzeń stało się gniazdo micro-USB lub mini-USB. Muszę przyznać, że jest to bardzo wygodne rozwiązanie, znacznie ograniczające ilość ładowarek zabieranych w podróż. Niestety zdarzają się jednak sytuacje, gdy nie mamy dostępu do typowego &#8230; <a href="http://www.mancando.pl/powerbank-kieszonkowe-zrodlo-energii/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[
<!-- Easy Plugin for AdSense V7.51 -->
<!-- [leadin: 2 urCount: 2 urMax: 0] -->
<div class="ezAdsense adsense adsense-leadin" style="text-align:center;margin:20px 0px;"><script async src="//pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js"></script>
<!-- mancando-poziomy -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:inline-block;width:728px;height:90px"
     data-ad-client="ca-pub-2234288553315702"
     data-ad-slot="2233930472"></ins>
<script>
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script></div>
<!-- Easy Plugin for AdSense V7.51 -->
<p><img class="alignright size-full wp-image-214" style="border: 0px none;" alt="foto" src="http://www.mancando.pl/wp-content/uploads/2013/05/foto.png" width="70" height="70" />Od dłuższego czasu popularnym standardem ładowania przenośnych urządzeń stało się gniazdo micro-USB lub mini-USB. Muszę przyznać, że jest to bardzo wygodne rozwiązanie, znacznie ograniczające ilość ładowarek zabieranych w podróż. Niestety zdarzają się jednak sytuacje, gdy nie mamy dostępu do typowego gniazda elektrycznego i co za tym idz<img class="alignright size-full wp-image-117" style="border: 0px none;" alt="ok" src="http://www.mancando.pl/wp-content/uploads/2013/03/ok1.png" width="69" height="70" />ie nie ma miejsca do którego możemy podłączyć naszą &#8222;uniwersalną&#8221; ładowarkę USB. Pół biedy jeśli energetyczny &#8222;głód&#8221; dopadanie nasze mobilne urządzenie w samochodzie, gdyż większość przezornych podróżnych z pewnością posiada (lub będzie posiadać) ładowarkę USB wtykaną do gniazda zapalniczki.</p>
<p>Jednak co zrobić, gdy nasze urządzenie z krytycznym poziomem energii, będzie domagać się ładowania na zupełnym odludzi. Oczywistym rozwiązaniem wydaje się posiadanie dodatkowej baterii do urządzenia. Jednak wyobraźmy sobie dźwiganie zapasu takich akumulatorów do każdego z przenośnych urządzeń. Niestety jak na razie w tym względzie przemysł elektroniczny nie wypracował wspólnego standardu unifikującego typ stosowanych baterii i raczej wątpliwe aby kiedyś doszło do takiej sytuacji.  Zupełnie inna sprawą jest to, że w przypadku części urządzeń wymiana baterii związana jest dosyć &#8222;głębokim&#8221; demontażem. Problem ten dotyka sporą część nawigacji, tabletów a także niektórych telefonów.</p>
<p><img class="alignright  wp-image-347" alt="powerbank2" src="http://www.mancando.pl/wp-content/uploads/2013/09/powerbank2.jpg" width="600" height="400" /></p>
<p><span id="more-340"></span></p>
<p><!--more--><!--more-->Warto spojrzeć na ten problem również ze względów ekonomicznych. Dodatkowe baterie, szczególnie sygnowane oryginalnym logotypem producenta, to nierzadko zakup związany z wysokimi kosztami. W przypadku mojego urządzenia wymagającego dodatkowego zasilania &#8211; aparatu Sony WX-60, koszt oryginalnego akumulatora (NP-BN1) to około130zł (przy czym sklepowa cena tego aparatu oscyluje poniżej 600zł). Musicie przyznać, że cena zakupu baterii jest naprawdę absurdalna i poddaje w wątpliwość taką operację. Co więc zrobić jeśli jednak chcemy wydłużyć czas pracy urządzenia a kupno baterii nie ma sensu lub jej wymiana jest zbyt trudna do przeprowadzenia w warunkach &#8222;polowych&#8221;?</p>
<p>W takich sytuacjach z pomocą przyjdą nam urządzenia typu PowerBank. W moje ręce trafił akumulator firmy Blue Star o deklarowanej pojemności 3000 mAh. Producent zapewnia, że moc generowana na wyjściu USB wbudowanym w PowerBank osiąga wartość 1W. Pozwala to na zasilenie większości typowych urządzeń mobilnych.</p>
<p><img class="alignright size-full wp-image-346" alt="powerbank1" src="http://www.mancando.pl/wp-content/uploads/2013/09/powerbank1.jpg" width="600" height="400" /></p>
<p>Wraz z produktem w pudełku znajdziecie krótka instrukcje obsługi oraz niewielki kabel USB wyposażony w dwie wtyczki: micro-USB (typ B) i Iphone 3/4. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by akumulatorem tym zasilać inne urządzenia ładowane przez port USB (np mini-USB), warunkiem jest tylko posiadanie odpowiedniego kabelka. Niewielka waga oraz kompaktowe wymiary tej mobilnej baterii pozwalają zmieścić ją do typowej kieszeni.</p>
<p>PowerBank ładowany jest za pomocą tego samego przewodu dostarczonego w komplecie. Na czas ładowania kabel ten podłączany jest do wejścia micro-USB wbudowanego w PowerBank. W zależności od wydajności portu USB sprzętu z którego ładowany jest akumulator PowerBanku, może zająć to nawet do 6 godzin. Nie warto, więc zostawiać tego procesu na ostatnią chwilę.</p>
<p>PowerBank Blue Star, wyposażony jest w dwie niewielkie diody, sygnalizujące stan pracy urządzenia. Niebieska dioda pali się w czasie, gdy do PowerBanku podłączane jest urządzenie odbierające energię zgromadzoną w jego akumulatorze. Czerwona dioda sygnalizuje proces ładowania PowerBanku.</p>
<p><img class="alignright size-full wp-image-348" alt="powerbank3" src="http://www.mancando.pl/wp-content/uploads/2013/09/powerbank3.jpg" width="600" height="400" /></p>
<p>W praktyce ładowanie/zasilania urządzenia przez PowerBank jest analogiczne do korzystania z tradycyjnej ładowarki. Czas ładowania jest mniej więcej podobny. W zależności od pojemności baterii ładowanego urządzenia, energia zgromadzona w PowerBanku może wystarczyć nawet na kilka cykli pełnego ładowania.</p>
<p>Zdecydowanie polecam tego typu produkty. To świetna alternatywa dla absurdalnie drogich akumulatorów. Co więcej w moim przypadku PowerBank przy dużo niższej cenie pozwolił osiągnąć czas pracy znacznie przewyższający czas pracy aparatu nawet na dwóch oryginalnych bateriach.</p>

<!-- Easy Plugin for AdSense V7.51 -->
<!-- [leadout: 3 urCount: 3 urMax: 0] -->
<div class="ezAdsense adsense adsense-leadout" style="text-align:center;margin:12px;"><script async src="//pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js"></script>
<!-- mancando-poziomy -->
<ins class="adsbygoogle"
     style="display:inline-block;width:728px;height:90px"
     data-ad-client="ca-pub-2234288553315702"
     data-ad-slot="2233930472"></ins>
<script>
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script></div>
<!-- Easy Plugin for AdSense V7.51 -->
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mancando.pl/powerbank-kieszonkowe-zrodlo-energii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Multikino &#8211; multum reklam</title>
		<link>http://www.mancando.pl/multikino-multum-reklam/</link>
		<comments>http://www.mancando.pl/multikino-multum-reklam/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Jun 2013 10:31:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotrek]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[multikino]]></category>
		<category><![CDATA[nie polecam]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.mancando.pl/?p=261</guid>
		<description><![CDATA[Lubicie się spóźniać? Bo ja nie lubię. Gdy przypadkiem zdarzy mi się spóźnić to nie czuję się z tym dobrze. Po prostu wiem, że sam byłbym wkurzony gdybym to ja czekał na spóźnioną osobę. Oczywiście są pewne rozsądne granice (powiedzmy &#8230; <a href="http://www.mancando.pl/multikino-multum-reklam/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright size-full wp-image-90" style="border: 0px none;" alt="" src="http://www.mancando.pl/wp-content/uploads/2013/02/no.png" width="70" height="69" />Lubicie się spóźniać? Bo ja nie lubię. Gdy przypadkiem zdarzy mi się spóźnić to nie czuję się z tym dobrze. Po prostu wiem, że sam byłbym wkurzony gdybym to ja czekał na spóźnioną osobę. Oczywiście są pewne rozsądne granice (powiedzmy do 15 minut), które są akceptowane przez większość osób. Jednak gdy czas spóźnienia to ponad 25 minut to raczej ciężko oczekiwać wyrozumiałości.</p>
<p>Niestety właśnie w ten sposób zachowują się multipleksy, w tym również Multikino. Patrząc na repertuar kina, widząc godzinę rozpoczęcia seansu oczekuję, że jeśli dany film wpisany jest na godzinę 19 to właśnie o tej porze będzie rozpoczęta jego emisja. Niestety jest to bardzo idealistyczne (i naiwne) podejście, gdyż o wyznaczonej godzinie rozpoczyna się tylko odtwarzanie reklam. Pół biedy gdyby były to zapowiedzi najnowszych filmów, niestety w większości są to reklamy zwyczajnych produktów (bardzo słabe reklamy &#8230; jak większość naszych produkcji reklamowych). Czarę goryczy przelewa to, że niektóre reklamy są puszczane wielokrotnie. Widać multikino i reklamodawcy uważają że to jedyna słuszna metoda by utrwalić w pustej głowie widzów &#8230; dlaczego warto wybrać CANAL+ albo dlaczego Lancia jest atrakcyjna. Wyobraźcie, że każda podróż samolotem lub pociągiem zaczyna od 30 minutowego oglądania reklam &#8230; fajnie? Chyba raczej dziwnie! Właśnie takich podróży życzę specom od marketingu i szefostwu Multikina.</p>
<p><span id="more-261"></span>Dopiero po niespełna pół godzinie rozpoczyna się prawdziwy seans. No cóż ja ten czas traktuję jako spóźnienie, słabą jakość wykonania usługi oraz brak szacunku dla klientów &#8230; którzy przecież w końcu zapłacili za bilet na film a nie za możliwość oglądania półgodzinnego bloku reklamowego. Oczywiście wszystko to jest zgodne z regulaminem multikina, gdzie punkt 20 wyraźnie stanowi: &#8222;Godziny rozpoczęcia seansów określone w repertuarze, cennikach (oraz innych reklamach i ofertach) określają czas rozpoczęcia emisji bloku reklam i zwiastunów filmowych, po zakończeniu którego rozpoczyna się emisja filmu.&#8221;</p>
<p>Dziwi mnie jednak takie niefrasobliwe podejście multipleksów w stosunku do klientów. Widać kinowi potentaci wciąż jeszcze nie zauważają jak powoli rośnie im &#8230; coraz lepsza domowa konkurencja. Osobiście coraz więcej filmów oglądam na moim własnym przeciętnym sprzęcie audio-wideo. Za cenę cenę niewiele przekraczającą koszt 2 biletów do kina, można kupić płytę z najnowszymi filmami. Oczywiście dystrybutorzy udostępniają te filmy z odpowiednim poślizgiem &#8230; w ten sposób promując kina. Ciekawe jak wiele osób wybrałoby kina przy równoległej dystrybucji. Ja bym chyba wybrał jednak własną (bardzo wygodną <img src="http://www.mancando.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif" alt=":D" class="wp-smiley" /> ) kanapę &#8230; z opcją prywatnego seansu bez 30 minutowego bloku reklam, bez widzów za plecami, bez smrodu popcornu.</p>
 <!-- Easy Plugin for AdSense Unfiltered [count: 5 is not less than 5] -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mancando.pl/multikino-multum-reklam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sezon grzewczy 2012/2013, czyli dobre wina na grzańca</title>
		<link>http://www.mancando.pl/sezon-grzewczy-20122013-czyli-dobre-wina-na-grzanca/</link>
		<comments>http://www.mancando.pl/sezon-grzewczy-20122013-czyli-dobre-wina-na-grzanca/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Mar 2013 19:15:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Piotrek]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>
		<category><![CDATA[grzaniec]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mancando.pl/?p=105</guid>
		<description><![CDATA[Chociaż sezon grzewczy a i co za tym idzie sezon na grzane wino powoli kończy się &#8230; ze względu na przeciągającą się zimę &#8230; nawet bardzo powoli, warto podsumować i wyodrębnić kilka porządnych win z niskiej półki, które po podgrzaniu &#8230; <a href="http://www.mancando.pl/sezon-grzewczy-20122013-czyli-dobre-wina-na-grzanca/">Czytaj dalej <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="size-full wp-image-117 alignright" style="border: 0px none;" title="OK" alt="ok" src="http://mancando.pl/wp-content/uploads/2013/03/ok1.png" width="69" height="70" />Chociaż sezon grzewczy a i co za tym idzie sezon na grzane wino powoli kończy się &#8230; ze względu na przeciągającą się zimę &#8230; nawet bardzo powoli, warto podsumować i wyodrębnić kilka porządnych win z niskiej półki, które po podgrzaniu doskonale komponują się z korzennymi <img class="size-full wp-image-121 alignright" style="border: 0px none; clear: right;" alt="procent" src="http://mancando.pl/wp-content/uploads/2013/03/procent.png" width="66" height="70" />przyprawami. Moim zdaniem zdecydowanym hitem sezonu 2012-2013 jest półsłodkie wino Saint Silvia &#8211; Kadarka wyprodukowane i butelkowane prawdopodobnie w 2010 roku w Bułgarii. Charakteryzuje się głęboką rubinową barwą, nieskazitelną przejrzystością i bardzo przyjemnym delikatnym owocowym smakiem.</p>
<p><a href="http://mancando.pl/wp-content/uploads/2013/03/saint-silvia.jpg" rel="lightbox[105]"><img class="aligncenter size-full wp-image-110" alt="saint-silvia" src="http://mancando.pl/wp-content/uploads/2013/03/saint-silvia.jpg" width="400" height="600" /></a></p>
<p>Dużą zaletą tego wina jest fakt, że wino to po otwarciu nie degraduje swoich walorów smakowych. Odnoszę nawet wrażenie, że tchnienie świeżego powietrza wpływa pozytywnie na smak tego trunku. Dzień po otworzeniu wino smakuje jeszcze lepiej niż tuż po odkorkowaniu. Przeciętny koszt tego wina to około 13-14zł. Dostępne w większości supermarketów. Zdecydowanie polecam!</p>
<p><span id="more-105"></span></p>
<p>Drugim pozytywnym odkryciem jest wino Varna, również z Bułgarii. Bardzo dobre jakościowo wino o walorach smakowych podobnych do Saint Silvia. Sprzedawane w gustownej matowej butelce z korkowym korkiem. Nieco droższe jednak wciąż warte uwagi jako baza przeznaczona na grzańca. Typowa cena tego trunku oscyluje w okolicach 16zł za butelkę. Wino to jest stosunkowo łatwo dostępne i można je kupić w prawie każdym hiper i supermarkecie.</p>
<p>W tym roku zupełnie przypadkowo odkryłem mistrza wieczornego EKOdrinkingu, którego cena 8zł za butelkę zdecydowanie zwycięża konkurencję w rywalizacji o najwyższy współczynnik  porównania jakości względem kosztu. Co ciekawe jest to kolejne Bułgarskie wino typu Kadarka dystrybuowane przez firmę Bartex. Oczywiście wino to nie jest, aż tak idealne jak poprzednicy, jednak spokojnie może konkurować z niejednym winem kosztującym o ponad połowę więcej. Jest ono na tyle sympatyczne, że przy prawie każdych odwiedzinach w makro butelka tego wina ląduje w moim koszyku. Nieco cierpki (jednak wciąż akceptowalny) smak tego trunku doskonale komponuje się z serami i orzechami.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-109" alt="kadarka" src="http://mancando.pl/wp-content/uploads/2013/03/kadarka.jpg" width="400" height="600" /></p>
<p>Niestety w tym roku trochę zawodzą faworyci poprzednich lat. Ten sezon nie był zbyt przychylny dla francuskich winnic. Moje hity z lat ubiegłych Bouvlion i Noblesse są zdecydowanie gorsze, oczywiście wciąż nieznacznie wybijają się ponad przeciętność typowych win z niskiej półki, więc mogą być traktowane jako ewentualny zamiennik. Nie bez znaczenia jest ich ponad normatywna litrowa pojemność butelek … czyli w sam raz na przyjemny ciepły i rozgrzewający apéritif dla czterech zziębniętych osób :).</p>
<p>Tej zimy pierwszy raz od bardzo długiego czasu kupiłem polskie wino Fresco. Nie był to zbyt udany eksperyment. Wino zdecydowanie odstaje od wyżej opisanych. Wulgarny i dominujący owocowy smak, blado-czerwona barwa przypominająca mocno przegotowany świąteczny barszcz i dziwna piana pojawiająca się w czasie podgrzewania nie nastawiają zbyt optymistycznie do grzanego wina zrobionego z tego trunku. I chociaż jestem lokalnym patriotą to jednak nie polecę polskiego wina z tego zakresu cenowego.</p>
<p><img class="size-full wp-image-108 alignleft" alt="fresco" src="http://mancando.pl/wp-content/uploads/2013/03/fresco.jpg" width="200" height="300" /></p>
<p>Oczywiście być może w innym zakresie cenowym nasze rodzime wina mogą konkurować z zagranicznymi produktami, ale moim zdaniem górna granica kosztu butelki wina przeznaczonego na grzaniec to około 20zł. W końcu grzaniec to nic innego jak coś w rodzaju naszego zimowego Beaujolais po które chętnie (i bez okazji) sięgamy by się rozgrzać &#8230; więc płacenie w takich przypadkach po kilkadziesiąt złotych za butelkę to zdecydowany przerost treści nad formą.</p>
<p><br style="clear: both;"/></p>
<p>I na koniec zaklinam Was … nie sięgajcie po wynalazki typu grzaniec galicyjski albo inne tego typu gotowce. Naprawdę daleko tym trunkom nawet do najniższej półki. Czas przygotowania grzańca z prawdziwego wina nie będzie się różnić od podgrzania tego gotowca. Tym bardziej że możecie korzystać z gotowych mieszanek przypraw Kamisu (polecam) lub Prymatu (wystrzegajcie się jednak tych smakowych aromatyzowanych).</p>
 <!-- Easy Plugin for AdSense Unfiltered [count: 5 is not less than 5] -->]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.mancando.pl/sezon-grzewczy-20122013-czyli-dobre-wina-na-grzanca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
